sobota, 28 czerwca 2014

Młody, zielony groszek



 
Tylko przez tydzień nie byłam na działce ( urlopik). No i kto by pomyślał? Wszystko wyrosło. Dużo roślin zakwitło. Większość dojrzała i domaga się zbioru :) Zabieram się więc za zrywanie i łuskanie strączków grochu. Zajęło to mi dwa popoludnia i dwa wieczory... Groszek zblanszowany i wystudzony powędrował do zamrażarki. Leży teraz obok truskawek zerwanych wcześniej... Trochę wysiłku w to włożyłam, ale... warto było ! Ach, jak miło jeść zimą smakowite warzywa i owoce z własnej działki :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz