piątek, 5 grudnia 2014

Decyzje żywieniowe. Kilka tygodni bez mięsa

 
Czas adwentu to czas na różne sprawy. Przemyślenia. Decyzje. Porządki. To najlepszy czas na przygotowanie się do Świąt. I nie jest ważne jakiego wyznania religijnego jesteśmy. Święta są czasem rodzinnego jednoczenia. Sprawiania sobie niespodzianek i radości. Przygotowania do  Świąt mogą być bardzo przyjemne jeśli, oczywiście nie zostawimy wszystkiego na ostatnia chwilę. Nawet mycie okien i zawieszanie firan można wykonać z uśmiechem. Trzeba się tylko pozytywnie do tego nastawić. W tym roku postanowiłam w adwencie uporządkować nie tylko zawartość szuflad i półek w szafie... Moje decyzje dotyczą "odświeżenia" siebie, czyli zrobienie porządku w swoim "wnętrzu". Decyzje moje są typowo żywieniowe. U mnie będzie to kilka tygodni bez mięsa. Nie sprawi to mi kłopotu, ponieważ mam już w tej sprawie doświadczenie. Umiem tak skomponować moje menu, żeby było zbilansowane, smaczne i zdrowe. Jest wiele osób, które stosują dietę bezmięsną na co dzień. Przez wiele miesięcy... lat... a nawet przez całe życie :) Tak można :) A czasem nawet  trzeba :) Jakie macie zdanie na ten temat? Napiszcie.
 
O produktach polecanych w diecie bezmięsnej pisałam w tym poście

1 komentarz:

  1. Dobry pomysł. Ja uważam, że zbyt częste jedzenie mięsa powoduje wrażenie ciężkości i przepełnionego żołądka. Dobrze skomponowanym posiłkiem wegetariańskim można się nasycić i głód nie wraca przez długi czas. Dodatkowo sprawia, że czuję się lepiej, bardziej lekko. Jem mięso sporadycznie, średnio raz na tydzień, czasem raz na dwa tygodnie i wcale nie brakuje mi "kotleta". Poza tym bardzo odpycha mnie od posiłków mięsnych świadomość, że w dzisiejszych czasach hodowlane zwierzęta są karmione różnymi sztucznymi paszami; podawane są im antybiotyki i sterydy by rosły duże i by nie chorowały. Całą ta chemia przenika do mięsa. Przez to dzieci dojrzewają szybciej i nasze organizmy uodparniają się na leki. Preferuję raz na jakiś czas wysilić się, znaleźć prywatnego hodowcę/rolnika, u którego można kupić na przykład kurczaka, który wesoło sobie hasał po podwórku i wcinał robaczki. Jest to zdecydowanie lepszy wybór, niż kupno kawałka barwionego mięsa zwierzęcia, które nigdy nie widziało słońca.

    OdpowiedzUsuń