poniedziałek, 15 czerwca 2015

Kalibrażowane, pyszne kluseczki do rosołu :)

 
 
 
Rosół bardzo lubię :) Rosół z makaronem... mniam :) Ale warto wypróbować inne połączenia. Więc wypróbowałam i ... zasmakowałam w tych prostych kluseczkach :) To takie kluseczki "zacierki". Które robię wcześniej i lekko podsuszam (na tacach lub deskach kuchennych). Można je całkiem wysuszyć jak makaron albo zamrozić. Wybór i inwencja w tej kwestii należy do Was. Kluseczki po "zatarciu" i przesuszeniu można przesiać przez sitko o dużych okach. Mój pomysł autorski - ja przesiałam przez durszlak i otrzymałam kluski "kalibrażowane" :) Większe kluseczki i malutkie kaszkowate :) 
 
 
  • 2 szkl. mąki pszennej typ 450-650
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 5 łyżek wody
Do miski wsypać mąkę . Na środek mąki dać jajko, sól  i wodę. Wszystkie składniki połączyć, pocierając w obu dłoniach. Zagarniać do środka coraz więcej mąki. Starać się, żeby kluseczki były drobne. Żeby nie wyszła nam jedna wielka kluska :) Kluseczki rozsypać cienką warstwą i pozwolić im przeschnąć. Ugotować w wodzie z odrobiną oleju, wtedy nie posklejają się. Odcedzić na sitku. Można podawać od razu. Rozkładając na talerze i zalewając gorącym rosołem. Kluseczki można ugotować wcześniej, przelać zimną wodą, odsączyć na sicie i odstawić. Poczekają do obiadu. Takie kluseczki są zdrowe i pyszne. Idealne dla dzieci i osób nie lubiących "chlapiącego" w czasie obiadu makaronu :)
Jeśli chcecie pośmiać się przy "zacieraniu" kluseczek, przeczytajcie moje wspomnienie z dzieciństwa z tego posta: http://twins-pot.blogspot.com/2012/04/opowiesc-o-drobieniu-klusek-i-mleczna.html 
 
Dobrej zabawy i Smacznego
 
 

1 komentarz: