sobota, 22 sierpnia 2015

Wakacyjne ciasto sypane z przepisu Babci. Jabłecznik z kaszą manną bez jaj i proszku do pieczenia. Dziecinnie prosty przepis




Wakacje. Ja i Babcia :) Babcia niesie koszyk jabłek. Ja biegnę za nią,  skacząc jednocześnie na skakance :) Za nami ciemna chmura, która się zbliża. Babcia przyśpiesza. Ja też, bo chcę już być w domu. Czuję przyjemny strach... Ach, jak fajnie strasznie... Czy zdążymy dojść, zanim lunie deszcz?
Słyszymy burczenie chmury i wiemy ze to nie przelewki. Będzie burza! Dopadamy drzwi domu i... zaczyna padać. Ale miałyśmy szczęście :) Babcia rozpala ogień w kuchni. Ja myję ręce i zakurzone stopy :) Potem siadam w kuchni przy dużym stole i mieszam długo mąkę i kaszkę w misce. Dosypuje cukier kilka razy. Oczywiście dużo więcej niż jest w przepisie :) Babcia udaje, że tego nie widzi... Uciera jabłka na tarce. Sama uciera bo tak jest szybciej i oczywiście bezpieczniej ( nie pokaleczę sobie małych łapek). Potem Babcia mi pozwala wybrać blaszkę do ciasta. Wysypuję połowę suchej mieszanki na dno foremki. Babcia wykłada jabłka, Ja znowu wysypuję mieszankę. Na wierzchu rozkładamy kawałki zimnego masła, Babcia wstawia blaszkę do piekarnika. Ja siedzę przy kuchni i ciągle zaglądam przez szybkę. Najpierw masło znika, Brzegi ciasta zaczynają bulgotać. Potem wyczekiwany pierwszy rumieniec. Posypanie cukrem wierzchu ciasta. Rumieni się i pachnie tak cudnie. Babcia dokłada drewienek pod płytę. Jest tak miło, Ciepło. Deszcz dudni w dach. Kwiaty mokną w ogródku. Kot śpi w pudełku przy piecu. Świeżo zaparzona herbata czeka na stole. Jestem ja, Babcia i nasze ciasto...




Koszyk jabłek o rumianej skórce. Po chwili kuchnię wypełnia zapach owoców rozgrzanych od słońca. Dojrzałych. Słodkich, Soczystych. Za oknem pochmurnie, zbiera się na deszcz... ? Wyczekiwany weekend nie spełnił moich oczekiwań. Miałam nadzieję na więcej słońca... Zaszywam się więc w kuchni i szukam pocieszenia przy pieczeniu ciasta. A jest to ciasto pełne wspomnień. Bardzo łatwe i przyjemne w wykonaniu. Mąkę i kaszkę mannę wsypuję do miski. Dodaję cukier i cukier waniliowy. Mieszam składniki palcami. To jest bardzo przyjemne. Potem myję jabłka i osuszam. Ucieram je na tarce o dużych oczkach. To też jest bardzo przyjemne. Jabłka są soczyste i delikatne. Skrapiam je sokiem z cytryny. Połowę kaszko-mąki wsypuję do foremki. Na tę sypką warstwę wykładam jabłka. Zasypuję kolejną warstwą sypką. Na wierzch ciasta ścieram schłodzone masło. wstawiam do gorącego (180oC) piekarnika. Piekę 30 minut aż ciasto zacznie się rumienić. Wysuwam blaszkę z piekarnika i posypuję ciasto cukrem trzcinowym. wsuwam do piekarnika na kolejne 30 minut. Całe pieczenie trwa 1 godzinę. Cukier na wierzchu lekko się topi i daje chrupkość i fantastyczny smak karmelu 

 


  • 1 szkl. kaszy manny
  • 1 szkl. mąki ( wzięłam typ 650)
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1 kg, jabłek
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 100- 150 g. zimnego, twardego masła
  • 2 łyżki cukru trzcinowego do posypania wierzchu ciasta
  • foremka o boku 24 cm.
  • wspomnienia z dzieciństwa :)








2 komentarze:

  1. Piękne wspomnienia....ja też często sięgam do swoich...zwłaszcza gdy piekę ciasto z przepisu babci :)

    OdpowiedzUsuń