niedziela, 4 września 2016

Stabilizacyjna FIT zupa warzywna. Sprytne gotowanie - jak wrócić do normalności po urlopie?


Urlop to czas, kiedy cieszymy się wolnością i korzystamy z uroków życia. Śpimy dłużej, jemy więcej. Popełniamy małe i duże grzeszki żywieniowe :) I wszystko jest OK jeśli z tym nie przesadzimy...  Bo ponoć największą i najbardziej szczerą naturalną miłością człowieka jest jego miłość do jedzenia :) Jednak wszystko, nawet to najlepsze kiedyś sie kończy i wracamy do rzeczywistości... Czyli, krótko mówiąc kładziemy szlaban na te wakacyjne "rozpusty kulinarne" 
Mój ostatni tydzień wakakacji spędziłam w Karkonoszach :) Wrażeń mieliśmy tam pod dostatkiem! Jedzenia też! Królowały mięsiwa i ryby przyrządzane na różne sposoby oraz opiekane ziemniaczki, kluski i frytki... Regionalne piwa i wina... Dobre pieczywo... Wspaniałe sery i wędliny... Słodkie, dorodne owoce. Czasami skusił nas deser lub kawałek ciasta... Moi znajomi zajadali się codziennie lodami :) Porcje obiadowe były ogromne. A wszystko było wyśmienite!!! I chociaż codziennie jedliśmy wspaniałe zupy, zatęskniłam za prostymi potrawami z warzyw. Wczoraj przed północą wróciliśmy do domu. Dzisiaj rano zrobiłam przegląd lodówki i... okazało się, że mam resztki róznych warzyw. Dzisiaj ( niedziela) nie wychodziłam po zakupy. Zagospodarowałam to, co znalazłam i wyszła z tego wspaniała zupa krem. Zielona, pełna witamin, lekka i oczyszczająca. Idealna na  skromny obiad a jednocześnie sycąca. Przy okazji prezentuję Wam śliczne wyroby z naturalnego lnu, które kupiłam w Karpaczu. Sprytne liski na ściereczce i rękawicy kuchennej nawiązują do idei dzisiejszego posiłku :) Smacznego
  • 500 ml. wody
  • 1/2 brokuła
  • 1 ogórek lub mała cukinia
  • 1 mały por
  • 1 korzeń pietruszki
  • kawałek bulwy selera
  • 2 łyżki Quinoa ( komosa ryżowa)
  • 1 łyżka jarzynki ekologicznej ( przyprawa warzywna)
  • sól, pieprz, 1 listek laurowy
  • zielona pietruszka


Z brokuła odciąć kilka różyczek do dekoracji i odłożyć. Warzywa pokroić, włożyc do garnka i zalać wodą. Dodać komosę i liść laurowy. Gotować na małym gazie pod przykryciem około 20 minut. Z garnka wyjąć liść laurowy a zupę zmiksować. Doprawić solą i pieprzem. Zupę nalać do miseczek. Udekorować pietruszką zieloną i brokułem. Smacznego i Na zdrowie!


Przy okazji prezentuję Wam śliczne wyroby z naturalnego lnu, które kupiłam w Karpaczu. Sprytne liski na ściereczce i rękawicy kuchennej nawiązują do idei dzisiejszego posiłku :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz