piątek, 6 stycznia 2017

Dlaczego zimą nasz organizm domaga się roślin zielonych? Dlaczego nie wyrzucam liści kalarepy. Jak zrobić jarzynkę z młodych liści kalarepy i rzodkiewek.




Jesienią i zimą mało czasu spędzamy na dworze. Dni są pochmurne i  krótkie. Często brakuje nam słońca. Większość z nas ma gorsze samopoczucie, niższą odporność i większą podatność na infekcje. Wspomagamy się suplementami i ulegamy reklamom różnych specyfików, które nam maja poprawić stan skóry, włosów, paznokci... Polepszyć samopoczucie czy dodać energii. Ludzie! Nie dajcie się wkręcić! Nie ma cudownych suplementów! Trzeba korzystać z produktów, które naturalnie zawierają makro i mikroelementy, błonnik i  witaminy. Tylko takie są w naturalny, niewymuszony sposób przyswojone przez nasze ciała. Oprócz przypadków naprawdę wymagających suplementacji, w większości jesteśmy zdolni prawidłowo funkcjonować jedząc prosto i zdrowo. Doskonałe na zimę są kiszonki. Zawierają dużo witaminy C dającej odporność, kwas mlekowy poprawiający funkcjonowanie jelit, i dobroczynny błonnik. Kiszonki są przygotowane z tanich warzyw, które dojrzewały w naszym klimacie. Kapusta kiszona, ogórki kiszone, sok z kiszonych buraków. Możemy je spożywać na surowo jak też po ugotowaniu. Te trzy warzywa także świeże są niezastąpioną skarbnicą zdrowia w okresie zimowym. Jednak zimą pragniemy też warzyw zielonych. Dlaczego? Bo nasze organizmy spragnione promieni słonecznych, chcą ich namiastkę znaleźć właśnie w produktach fotosyntezy, czyli tam, gdzie jest chlorofil. Słońce ma ogromny wpływ na nasz organizm a chlorofil daje nam taką moc. Chlorofil jest nazywany krwią roślin. Jego cząsteczka jest podobna do cząsteczki hemoglobiny.  Dlatego tak łatwo nasz organizm korzysta z bogactwa pokarmu roślinnego. 
Od wiosny do jesieni staram się kupować warzywa na targu. Jednak zimą korzystam z marketów. Szukam warzyw i owoców polskich producentów. I uwierzcie mi, jest ich bardzo dużo, co mnie cieszy ogromnie. dziwi mnie natomiast fakt, że ludzie pozbywają się od razu w sklepie części tych zakupionych warzyw... Odrzucają bezmyślnie liście kalafiora, brokułu, kalarepy, buraka, rzodkiewki... Wiele osób krojąc w domu por, wyrzuca zieloną twardą część liści. W ten sposób pozbywamy się tych  części roślin, które wyłapały najwięcej energii słonecznej i są bardzo wartościowe. Dlatego ja wykorzystuję świeże, zielone liście kalarepy i rzodkiewek. Przygotowuję z nich farsz do naleśników ( jak ze szpinaku) lub prostą jarzynkę na obiad. Zapraszam po przepis :)



Kalarepa zawiera w liściach 2 razy więcej składników odżywczych niż w tzw. "jabłku". 100g. kalarepy pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C.  W kalarepie znajdziemy też witaminy A,  B1, B2, B5, B6, C, E, K, PP, składniki mineralne: wapń, potas, sód, fosfor, magnez, żelazo, miedź, jod, mangan, kwasy: foliowy, pantotenowy, jabłkowy, nikotynowy, szczawiowy, trochę karotenów, błonnik, węglowodany. Kalarepa to niskokaloryczne warzywo - tylko 27 kcal/ 100g. 
Przepis na jarzynkę z liści kalarepy, rzodkiewek:
  • liście bez ogonków ( z 2 kalarepek i 1 pęczka rzodkiewek)
  • sok z 1/2 cytryny
  • sól. pieprz, gałka muszkatołowa ( odrobinę)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 cebula
  • 1-2 łyżki oleju
  • zioła świeże lub suszone - tymianek, cząber, koper
  • 1 łyżka masła ( opcjonalnie)
Umyte, osuszone liście pokroić. Czosnek posiekać i rozetrzeć z solą. cebule pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej. Podsmażyć cebulę, dodać czosnek i pokrojone liście. Smażyć chwilę, mieszając. Dodać przyprawy, skropić sokiem z cytryny. Przykryć patelnię pokrywką. Dusić 3-5 minut na bardzo małym gazie. Na koniec można dodać surowe masło dla podniesienia smaku :) Posypać świeżymi ziołami. Smacznego


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz